72 lata temu 70 Armia radziecka uratowała toruński „Gotyk na dotyk”

 

W roku 2017 obchodzimy 72 rocznicę wyzwolenia przez Armię Radziecką Krakowa i Torunia spod okupacji hitlerowskiej. Rocznica to coraz bardziej zapominana przez mieszkańców oraz brutalnie zakłamywana przez prawicowych „łobuzów od historii” z IPN czy prawicowych polityków. Nie wolno pozwolić się zastraszać nienawistnej prawicy i tolerować jej kłamliwej wersji polskiej historii, jakoby to nie było wyzwolenie . Teoria „drugiej okupacji” ma tyle wspólnego z rzeczywistością, ile „teoria zamachu smoleńskiego” szerzoną przez to samo środowisko polityczne. Symbolem obu tych teorii jest dzisiejszy szef MON Antoni Macierewicz.

W imię odkłamania oficjalnie dziś szerzonych kłamstw , przypominam dziś serdecznie dowódców i wojska, którym zawdzięczamy, że bezcenna perła architektury i symbol polskiej kultury – Toruń, mimo że ogłoszona hitlerowską twierdzą, nie została zniszczona podczas II Wojny Światowej. Dziś Toruń to duma naszego kraju, siedziba Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, słynie z ocalonych i nienaruszonych przez wojnę zabytków zwiedzanych przez miliony turystów z całego świata.

W latach 1944-1945 Toruń, dawna pruska twierdza fortowa z końca XIX w, została włączona przez dowództwo Wehrmachtu do organizowanej strefy obronnej dolnej Wisły „B-Stellung”. Hitlerowcy zmodernizowali forty, w tym instalując czterolufowe działka przeciwlotnicze 20 mm i uzupełnili je licznymi fortyfikacjami polowymi w tym schronami typu Ringstand 58c „Tobruk”.

Wyjątkowo mrocznym elementem rozbudowy toruńskiej twierdzy był fakt, że rowy przeciwczołgowe i okopy, kopały więźniarki Żydówki z obozu KL Stuthoff. Utworzone filie tego obozu w podtoruńskim Chorabiu i Bocieniu, pochłonęły w ciągu zaledwie 3 miesięcy przeszło 2000!!! bestialsko zakatowanych, zagłodzonych młodych kobiet żydowskich pochodzących z Węgier. Tuż przed nadejściem wojsk radzieckich, załoga obozów, SS-mani z Ukrainy i Białorusi przeprowadziła selekcję ostatnich 450 schorowanych i przemarzniętych więźniarek. Przeszło 200 kobiet nie było wstanie przebiec 20 metrów, wiec uderzeniem metalowej pałki w głowę SS mani pozbawili je życia. Resztę w ilości ok. 250 popędzili w śniegu i wysokim mrozie „marszem śmierci” ku Gdańskowi. Szczęśliwie, grupa czołgów radzieckich dopadła jedną kolumnę więźniarek i rozpraszając SS-manów ocaliła ok. 30 z nich, z których jednak wiele, z powodu skrajnego wygłodzenia i chorób zmarło . Nieliczne ocalone , jak Lajosne Fleischer, po wojnie księgowa w Węgierskim Banku Inwestycyjnym, przedstawiły wstrząsające świadectwo, gehenny jaką w Toruniu zgotowali im SS-mani.

Po rozbudowie, Toruń wraz Poznaniem, Wrocławiem, Kostrzynem i Głogowem stał się głównym ośrodkiem fortecznym Frontu Wschodniego.

Komendantem twierdzy został mianowany generał lejtnant Otto Lüdecke, podległy bezpośrednio szefowi sztabu OKH gen. Heinzowi Guderianowi. Dowódca „Festung Thorn” otrzymał kategoryczny rozkaz bronienia twierdzy do ostatniego żołnierza.

Załoga twierdzy toruńskiej liczyła ok. 20 tys. żołnierzy składała się z dwóch dywizji: 31 Dywizji Grenadierów Ludowych i resztek skierowanej do Torunia rozbitej w rejonie Nowego Dworu i Modlina 73 Dywizji Piechoty. Ponadto historycy oceniają, że w styczniu 1945 znajdowało się w Toruniu dodatkowo kilka przeliczeniowych batalionów wojsk hitlerowskich – (kompanie ochrony, grupy bojowe złożone z podchorążych i elewów toruńskich szkół wojskowych i innych rozbitków oraz grup bojowych, które w wyniku odwrotu dotarły twierdzy). Artylerię będącą w dyspozycji garnizonu ocenia się na kilka dywizjonów dział kalibru 105 mm, 88 mm, 75 mm i nielicznych haubic 150 mm oraz wyrzutni rakietowych kalibru 210 mm, typu Nebelwerfer.

Z drugiej strony w wyzwalaniu Torunia brały udział wydzielone siły dwóch dywizji radzieckich: (71 Dywizja Strzelców i 136 Dywizja Strzelców). Dywizje te tworzyły 47 Korpus Strzelecki należący do 70 armii, wchodzącej w skład 2 Frontu Białoruskiego. 70 Armią dowodził doświadczony, urodzony w roku 1893, były carski oficer, który dołączył do Rewolucji Październikowej i piął się po szczeblach kariery Armii Czerwonej, generał pułkownik Wasyl Popow. Warto odnotować, że dowódcą 2 Frontu Białoruskiego był – z pochodzenia Polak, marszałek Konstanty Ksawerowicz Rokossowski.

Być może miało to wpływ na jego szczególny stosunek do polskiego dziedzictwa historycznego podczas walk. Był to niezwykle utalentowany oficer, w ocenie wielu historyków w tym Brytyjczyka Ch. Belamy najzdolniejszy taktyk wśród dowódców Armii Czerwonej w okresie II Wojny światowej. Nie oszczędziły Go jednak stalinowskie czystki. W 1937 został aresztowany i więziony przez 31 miesięcy. W śledztwie prowadzonym przez NKWD był katowany nieludzko w celu wymuszenia zeznań. Śledczy wybili mu 9 przednich zębów, złamali trzy żebra i miażdżyli kilka palców u stóp, symulowano jego egzekucję, Rokossowski nie dał się jednak złamać. Po rozpoczęciu wojny radziecko-niemieckiej, objęto Go amnestią w 1941 i skierowano na front, gdzie objął dowództwo 9 Korpusu Zmechanizowanego. Jednak do końca życia nie rozstawał się z małym rewolwerem Brauning, z którym spał pod poduszką, aby jak mówił, w przypadku drugiej próby aresztowania Go przez NKWD, popełnić samobójstwo i nie oddać się w ręce zwyrodniałych katów. Marszałek Rokossowski dowodził udanie, był bardzo popularny tak wśród generalicji jak i wśród żołnierzy, gdyż zasadniczo wyróżniała go od innych dowódców radzickich, na czele z marszałkiem Georgijem Żukowem, dbałość o żołnierzy i liczenie się ze stratami. Generał Wasyl Czujkow we wspomnieniach pisał „Rokossowski nie lubił podkreślać swego wysokiego stanowiska. Każdego traktował jak równego sobie. Znamienna cecha, świadcząca o otwartości charakteru i głębokim umyśle”.

Pierwsze walki o Toruń rozpoczęły się już 24 stycznia 1945. W południe 27 stycznia 1945 roku Toruń został całkowicie okrążony przez wojska radzieckie. Dowództwo 70 armii po uzyskaniu zgodny dowództwa Frontu w tym marszałka Rokossowskiego, podjęło decyzję o nie szturmowaniu Torunia, a blokadzie garnizonu twierdzy. Większość sił zgodnie z realizacją celów strategicznych ofensywy, dowódca 70 Armii gen. płk. Wasilij Stiepanowicz Popow skierował w kierunku Chełmna. Celem armii było uchwycenie przyczółków i zdobycie przepraw na Wiśle. To był cel marszałka Rokossowskiego, zakładano, że okrążeni Niemcy skapitulują bez walki i to ocali miasto. Wydzielone siły radzieckie próbowały mimo to wedrzeć się do miasta. Krwawe walki rozgorzały w dzielnicy Wrzosy m.in. o Fort VI . Wojska atakujące nie osiągnęły znaczących sukcesów, jakkolwiek fort zdobyły.

30 stycznia 1945 roku gen. Popow skierował ultimatum do komendanta twierdzy gen. Lüdecke, wzywając go do kapitulacji, przedstawiając beznadziejność położenia wojsk niemieckich i grożąc rozpoczęciem szturmu.

Tymczasem dowództwo niemieckie podjęło decyzję o przegrupowaniu sił i podjęciu próby wyrwania się garnizonu okrążonej twierdzy. Próbowano przebić się ku Grudziądzowi. Wojska hitlerowskie nocą osiągnęły pełne zaskoczenie, przerwały wątły pierścień okrążenia radzieckich żołnierzy 136 Dywizji Strzelców i rozpoczęły manewr przebijania się się w kierunku północno-zachodnim. W ciągu kolejnych dni w wyniku krwawych walk, najpierw zostały jednak powstrzymane na przedpolach Chełmna, a potem ponownie okrążone przez rezerwy rzucone do walki przez dowództwo 2 Frontu Białoruskiego i doszczętnie rozbite w okolicach Cichoradza, Chełmna i Dąbrowy Chełmińskiej.

Resztki toruńskiego garnizonu, w sile ok 1000-2000 żołnierzy, przedzierając się przez okrążenie wojsk radzieckich , sforsowało zamarzniętą Wisłę po lodzie. Wobec roztopów pod Chełmnem , pod załamującym się lodem do Wisły wpadły armaty i ostatnie, torujące hitlerowcom drogę, działa samobieżne Sturmgesutz III, zwane inaczej STUG 40. Pozbawione ciężkiego sprzętu hitlerowskie niedobitki z Torunia , dotarły do idących im z odsieczą z poligonu Gruta pod Grudziądzem, oddziałów 4 Dywizji Pancernej Wehrmachtu.

Jak przekazali świadkowie , 1 lutego 1945 roku około godziny 9 rano do Torunia wkroczyli od strony Chełmińskiego Przedmieścia zwiadowcy 237 pułku piechoty gwardii, dowodzonego przez wówczas 29 letniego ppłk. Jurija Mironowicza Kosenkę , wchodzącego w skład 71 Dywizji Strzelców . Na cześć oddziałów, które wyróżniły się w walce o Toruń 1 lutego 1945r oddano w Moskwie 20 salw artyleryjskich z 224 dział.

Po wojnie pochodzący z Symferopola (Krym, dzisiejsza Ukraina) , podpułkownik Jurij Mironowicz Kosenko, otrzymał honorowe obywatelstwo Torunia, nadane mu jako podziękowanie społeczeństwa Torunia za wyzwolenie miasta.
Jak wynika z archiwów miejskich: „28 czerwca 1945 roku podczas nadzwyczajnego posiedzenia Miejskiej Rady Narodowej Torunia uroczystą uchwałą uczyniono honorowym obywatelem dowódcę 237 gwardyjskiego pułku piechoty – pułkownika wojsk radzieckich w dyplomie zapisując:

“My Miejska Rada Narodowa i Zarząd Miasta Torunia, czyniąc imieniem całego społeczeństwa toruńskiego pomni ofiary poniesionej przez bohaterską Armię Czerwoną
w walce z nawałą teutońską i dając wyraz szczególnej wdzięczności temu pułkowi, który brał udział w oswobodzeniu miasta i został przez naczelne dowództwo Armii Czerwonej wyróżniony mianem – Pułku Toruńskiego, obdarzamy jego dowódcę ppłk. Juryj Mironowicza Kosenko godnością honorowego obywatela miasta Torunia”

ppłk Jurij Mironowicz Kosenko przemawiając do radnych, powiedział:

“Mieliśmy do dyspozycji silną artylerię ciężką i polową, tak że miasto mogliśmy zdobyć bardzo szybko. Jednak ogień artyleryjski zniszczyłby w dużej części wasz piękny gród. Zniszczeniu mogłyby ulec przede wszystkim wspaniałe zabytki, które codziennie podziwialiśmy z naszych pozycji. W sztabie naszym zapadła decyzja: Do zdobycia miasta użyć piechoty, która z bronią w ręku oczekiwała na rozkaz ataku pod Rubinkowem, na Wrzosach i pod Nieszawką”.

Biorąc powyższe pod uwagę, współcześni Torunianie, powinni zachować we wdzięcznej pamięci tak pułkownika Jurija Kosenkę – Honorowego Obywatela Torunia jak i poległych o wyzwolenie ich miasta spod hitlerowskiej okupacji, żołnierzy 71 Dywizji Strzelców Armii Czerwonej odznaczonej „Orderem Czerwonego Sztandaru”. Dywizji , która za walki o Toruń decyzją Naczelnego Dowództwa Armii Radzieckiej została wyróżniona zaszczytnym mianem „Dywizji toruńskiej ”.

Jako ciekawostkę warto podać, że 237 gwardyjski pułk piechoty pułkownika Jurija Kosenki w lipcu 1946 został przeformowany w 237 gwardyjski toruński pułk powietrzno desantowy odznaczony Orderem Czerwonego Sztandaru. Wszedł on w skład 76 Czernichowskiej Dywizji Powietrzno Desantowej. Pułkownik Kosenko, Honorowy Obywatel Torunia, dzielny oficer z okresu II Wojny Światowej, został jego pierwszym dowódcą. Z żołnierza piechoty płk. Kosenko stał się spadochroniarzem. 237 „Toruński gwardyjski pułk powietrzno-desantowy” Federacji Rosyjskiej rozformowano w roku 2001. I to tu dopiero kończy się historia związków wojsk radzieckich, a potem rosyjskich z Toruniem.

Znany jest los miast „hitlerowskich twierdz” – Szczecina, Wrocławia, Gdańska czy Grudziądza. W wyniku walk ulicznych, zastosowania ciężkiej artylerii i lotnictwa z zabudowy miasta zostawała kupa gruzów, ginęły dziesiątki tysięcy ich mieszkańców. Tak było na froncie wschodnim, ale i zachodnim. W Europie Zachodniej, lotnictwo aliantów „równało z ziemią” miasta, zamienione w „twierdze”, czy w których po prostu bronili się żołnierze Wehrmachtu lub Waffen SS. Dla przykładu można wspomnieć los francuskich miast takich jak Cean, Brest, Metz , niemieckich Aachen, Kolonia czy Norymberga.

To świadome decyzje dowódców Armii Radzieckiej sprawiły, że Toruniowi tak jak Krakowowi oszczędzono tego losu. Ocalała ludność, miasta – nasi przodkowie, ich domy, zakłady pracy i szkoły oraz bezcenne zabytki, które dziś sprawiają, że odwiedzają Toruń miliony turystów. .

Permalink do tego artykułu: http://www.lewicowy-obserwator.pl/72-lata-temu-70-armia-radziecka-uratowala-torunski-gotyk-na-dotyk/

1 komentarz

  1. Piękny artykuł, powinnyśmy bardziej dbać o prawdę historyczną.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: