Cykl: Rozmowy o Polsce – Na lewicy rośnie Pomost

 

W dzisiejszych czasach lewica w Polsce kojarzona jest, a w praktyce, utożsamiana z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Pozostałe ugrupowania lewicowe często oferują lepszą jakość programową jak i swoich działań, jednakże są pomijane lub spychane na margines sceny politycznej. Lewicowy-obserwator jako jedno ze swoich zadań postawił na dotarcie do tych wszystkich ze wspomnianych wyżej organizacji, które prezentują nową jakość polskiej lewicy.
Tak dotarliśmy do nowo powstałego Stowarzyszenia Patriotyczno-Lewicowego „Pomost”. Tworu o tyle osobliwego, że wśród jego członków założycieli znajdują się osoby z różnych środowisk i ugrupowań lewicowych, a także osoby bezpartyjne, dotychczas nie związane z działalnością społeczno-polityczną. W naszej ocenie założone 26 października 2013 roku w toruńskiej Twierdzy Toruń „Fort IV” stowarzyszenie, ma dużą szansę wprowadzić wspomnianą nową jakość w sferze zagospodarowanej do tej pory przez lewicę.

Co prezentuje sobą Stowarzyszenie Patriotyczno-Lewicowe „Pomost”

Misją Stowarzyszenia według jej założycieli jest między innymi popularyzowanie dorobku i tradycji polskiej patriotycznej myśli lewicowej, propagowanie zasady neutralności światopoglądowej państwa, budowa społeczeństwa obywatelskiego, upowszechnianie prawdy historycznej, dążenie do budowy lepszego życia w społeczeństwie oraz demokracji czyli korzystania z praw wyborczych, ale także do partycypowania w życiu socjalnym, ekonomicznym i politycznym kraju. Działania te stowarzyszenie chce realizować ponad podziałami partyjnymi, zostawiając niwelowanie różnic władzom poszczególnych ugrupowań. Dla tych obszarów, które nie dzielą a łączą stanowić chce pomost scalający poszczególne jednostki w realizacji wspólnego celu jakim jest budowa lepszego państwa. Więcej szczegółów zainteresowani czytelnicy mogą znaleźć na internetowej stronie Stowarzyszenia Patriotyczno-Lewicowego “Pomost”

Lewicowy-obserwator dotarł do władz stowarzyszenia i po krótkiej rozmowie z jego członkami postanowiliśmy zamieści cykl wywiadów, prezentujących tą ciekawą inicjatywę.

Mamy przyjemność opublikować pierwszy z cyklu wywiadów z Prezesem Stowarzyszenia Patriotyczno-Lewicowego ” Pomost” panem Marianem Bogumiłem Szłapa.

Na lewicy rośnie Pomost – wywiad z Prezesem Stowarzyszenia Patriotyczno-Lewicowego ” Pomost” – część I

Logo Stowarzyszenia Patriotyczno-Lewicowego POMOST

Witam pana. Po co powstał Pomost i kim są jego założyciele.

Dzień dobry. Pomost zrodził się z przekonania o bezideowości klasy politycznej i z troski o Polskę. Zabrzmiało bardzo patetycznie, ale to prawda. Spotkanie założycielskie które odbyło się 26 października ubiegłego roku, poprzedziły wielomiesięczne dyskusje i konsultacje. Cóż proszę spojrzeć na listę członków założycieli. Jest tam Józef Ziółkowski z Racji Polskiej Lewicy, dojrzały mężczyzna ze sformatowanymi poglądami i jest Damian Hank dwudziestoośmiolatek pragnący służyć Polsce. Jest Tomek Kruszyński, pracownik naukowy UMK, radny, członek SLD i jest Krystian Kozera przedsiębiorca – który nigdy wcześniej nie angażował się w działalność społeczną. Różnic jest oczywiście o wiele więcej, także w postrzeganiu naszej rzeczywistości. Ale to siła tej grupy, nie mankament. Jestem przekonany, że Pomost to początek czegoś bardzo ważnego. Kiedy tworzyliśmy nazwę naszego stowarzyszenia nie mieliśmy wątpliwości, że będzie to stowarzyszenie patriotyczne a dopiero później lewicowe, nie ma tutaj przypadku.

Czym według pana jest patriotyzm?

Służbą, codzienną służbą i pracą na rzecz ziemi na której się urodziliśmy. Pamięci naszych przodków, szacunku do polskiej krwi bez względu kiedy i kto ją przelał. Ale też akceptacji i pomocy dla tych którzy postanowili uczciwie budować kraj, którzy stawali przed dylematami i wyborami przed którymi nie musimy stawać my, w dzisiejszych czasach. Bezwzględnego piętnowania tych którzy działają na szkodę Ojczyzny, kosmopolitów, kłamców i zdrajców.

To mocne słowa panie Prezesie, ale w jaki sposób chcecie to zrealizować. Przecież jest wiele tego rodzaju inicjatyw, będziecie się wpisywać w tę część społeczeństwa której celem jest negacja.

Bynajmniej. Czym więcej osób myśli kategoriami interesu wspólnego tym lepiej dla kraju. Mnogością działań jesteśmy mocniejsi, najgorsza jest bylejakość, dysfunkcja w rozumieniu tego co się dzieje, brak zainteresowania. To właśnie jest przyczyną bezkarności i bezczelności rządzących naszym krajem. Swoją drogą nie widzę tutaj większej różnicy w myśleniu i działaniu pomiędzy tzw. ułożoną lewicą a nurtami prawicowymi. Przez jednych i przez drugich Polska jest traktowana jak łup. Dążą do władzy nie po to by modernizować i służyć swemu narodowi ale po to by realizować partykularne interesy wąskich grupek. To musi ulec zmianie. Przecież powiedziane zostało już wszystko. Nie powiem nic nowego nawołując do rezygnacji z immunitetów parlamentarnych. Tłumaczenie, że immunitety chronią przed naciskami i pozwalają na prawidłową pracę posła czy senatora, to kpina i bełkot . Ludzie władzy to słudzy narodu nie jego panowie. Powinien ich obowiązywać zupełnie inny kodeks niż każdego z nas. Korzystają z przywilejów więc muszą mieć świadomość , że w przypadku sprzeniewierzenia się swojej misji, poniosą karę nieproporcjonalną do tej którą ponieśliby za ten sam czyn, nie będąc politykami. Chodzi o elementarną sprawiedliwość a także budowanie czystych przejrzystych zasad moralnych i etycznych w państwie.

Mówi pan bardzo ogólnie…

Nieprawda. Dotykam problemu. Rozumiem, że nie będziemy tutaj poruszać kwestii związanych z narzędziownią czyli konkretami. Mówię o tym co jest potrzebne naszemu krajowi aby stał się miejscem przyjaznym dla każdego z nas. Nie możemy tolerować kłamstwa w życiu publicznym. A spotykamy się z nim na codzień. Gadające głowy eksperymentują na narodzie a kiedy okazuje się, że efekty tego są fatalne, znikają ze sceny i pojawiają się inni. Przykładów jest mnóstwo ale posłużę się jednym z nich aby zobrazować skalę zakłamania i hipokryzji aktualnie rządzących. W czerwcu 2012 roku, poseł Aleksander Grad ( przez poprzednie cztery lata minister skarbu w rządzie Donalda Tuska) zrezygnował z mandatu poselskiego. Z całą pewnością nie dlatego, że bardzo wstydził się swego nieudacznictwa i szkodzenia krajowi, lecz po to aby na początku lipca ” przez przypadek oczywiście” zostać Prezesem Spółki PGE Energia Jądrowa. Jego wynagrodzenie podstawowe wynosiło 55 tysięcy złotych miesięcznie, płaconych ze skarbu państwa- jak najbardziej. Zmarnotrawiono setki milionów złotych a jedynym namacalnym efektem misji pana Grada jest zawiadomienie CBA do prokuratury. I co? I nic. Postępowanie będzie się ciągnęło latami, następcy Grada będą przeżerać nasze pieniądze, urzędy skarbowe i cały system państwa, będą pracowały na rzecz zbiórki kolejnych zasileń kont spółek skarbu państwa, aby przyszli ” panowie ” po wygranych wyborach otrzymali łupy czyli stanowiska w ich radach nadzorczych . Należy stworzyć prawo które będzie bezwzględnie eliminowało takie zapędy. Politycy z partii parlamentarnych i członkowie ich najbliższych rodzin w czasie kadencji i co najmniej przez kolejne cztery lata nie mieliby prawa do ” Łupu”. Swoją drogą miejsce pana Grada i gradopodobnych jest w ciężkich więzieniach a ich majątki powinny zostać spieniężone a środki te przeznaczone na rozwój kraju i pomoc najsłabszym . Prawo własności nie może mieć tutaj jakiegokolwiek zastosowania. To nie tylko kwestia elementarnej sprawiedliwości ale także stworzenia przejrzystego modelu. W jaki sposób mamy modernizować ludzkie słabości, karać występnych jeżeli nie ma przykładu z góry. Wręcz odwrotnie stworzony został model w którym są nietykalni a na przeciwnym biegunie pozbawieni jakichkolwiek praw. Niczego nie zmieni bełkot i nowomowa elit. W wielu przypadkach do Zakładów Karnych trafiają osoby które mogłyby odkupić swoją winę poprzez pracę fizyczną dla kraju. Przestępcy i zdrajcy powinni ponieść karę dotkliwą i nieuniknioną.

Użył pan słowa – zdrajcy?

Tak. to nie pomyłka. Jak inaczej nazwać ludzi którzy w czasie kiedy inni wegetują, przeżywają z miesiąca na miesiąc – marnotrawią i kradną wspólne dobro. Cóż, z takimi zachowaniami spotykamy się nie tylko w naszym kraju. Ale mam wrażenie graniczące z pewnością, że proporcja nikczemników do ludzi uczciwych w grupie rządzących jest zatrważająco niekorzystna dla tych ostatnich. A to przecież nasza wspólna sprawa.

Rozumiem. Proszę powiedzieć, gdybyśmy Stowarzyszenie Pomost które jest przecież jak państwo twierdzicie lewicowe, mieli dookreślić- po jakiej stronie lewicowego środka się znajduje.

Odpowiedź nie jest prosta, Tak naprawdę przekonamy się w trakcie budowania ruchu, podejmowanych działań. Jeżeli pan pozwoli odpowiem jedynie za siebie. Moje poglądy z całą pewnością oscylują wokół prawej krawędzi lewicy. Idea jest ważna, może najważniejsza ale nie upraszczajmy bardzo skomplikowanego modelu ideologicznego. Nie ma dzisiaj prawicy i lewicy w rozumieniu tej dziewiętnasto czy nawet dwudziestowiecznej. Nastąpiły przewartościowania a dzisiejsze wyzwania wymagają od ludzi chcących aktywnie wpływać na rzeczywistość, zupełnie innego podejścia czy wręcz redefiniowania pojęć i wzorców lewicy i prawicy.

No dobrze a stosunek do religii, relacji państwo – kościół – czy nie jest to jeden z probierzy lewicowości.

Tak, to jeden z tych obszarów ludzkiej aktywności w której osoby o poglądach lewicowych były sceptyczne. To nie kwestia wyznawanych wartości a preferowany przez oceniającego wzorzec stosunku państwa i kościoła. W mojej ocenie zmienna wiary nie jest najistotniejsza. Przekładając na język prosty , z punktu widzenia rozwoju danego państwa stosunek kościoła do instytucji świeckich powinien być jasno zdefiniowany. Sfera sacrum pozostaje poza oceną i jest indywidualną sprawą każdego obywatela. W Polsce mamy do czynienia z asymetrią która destrukcyjnie wpływa na rozwój państwa. Polski Kościół Katolicki skupił w sobie wszystkie możliwe patologie. Pozostaje w pozycji uprzywilejowanej pomimo tego, ze większość z nas potrafi być krytyczna w stosunku do tej instytucji. Instytucji -to nie błąd. Kościół Katolicki jest doskonale zorganizowanym przedsiębiorstwem. Sprzedawanym produktem jest coś co wymyka się z możliwości oceny, niesprawdzalny byt, mit – bez którego z całą pewnością trudno jest żyć ale co istotniejsze dla sprzedającego – produkt końcowy jest niemożliwy do zweryfikowania. Efektem dwóch tysięcy lat działalności tej instytucji są ogromne wpływy na wszystkie sfery aktywności człowieka. W tym także a może przede wszystkim na politykę.

Większość z nas wywodzi się z rodzin o tradycyjnym systemie wartości. Tradycyjnym czyli w rozumieniu naszego kraju – rzymskokatolickim. Ale to nie ma jakiegokolwiek znaczenia. Państwo jest instytucją świecką. W jego ramach jest zapewnione miejsce dla różnych kościołów. Kościół nie może tworzyć tej ramy. A w naszym kraju tak właśnie jest.
Zwrot majątku jak często się mówi ” bezprawnie zagrabionego przez komunistów” odbył się z pogwałceniem interesów kraju. Nie ma sensu w tej krótkiej rozmowie, wracać do wybitnych osiągnięć kościelnej komisji majątkowej. Ale warto przypomnieć parę faktów. Komisja działała przy MSWiA od 1989 roku. Włodarze państwa polskiego dopuścili do realizacji pozaprawnego modelu -od decyzji komisji nie było odwołania. Komisja Majątkowa dla Kościoła katolickiego wydała ponad trzy i pół tysiąca decyzji. Zgodnie ze Sprawozdaniem z działalności tego szacownego gremium w latach 1989-2011″ Komisja Majątkowa przekazała kościelnym osobom prawnym rekompensaty i odszkodowania w wysokości 143 534 231,41 oraz ponad pół tysiąca nieruchomości (wartych ok. 5 mld zł). Miały one obszar 66 tys. ha. Tymczasem według Agencji Nieruchomości Rolnych przekazała ona Kościołowi katolickiemu na mocy decyzji Komisji 76 tys. ha, a Lasy Państwowe przekazały 4 tys. ha. Warto wiedzieć, że członkowie komisji nie będąc funkcjonariuszami publicznymi otrzymywali wynagrodzenia z pieniędzy publicznych. Znane są przypadki, w których Kościół sprzedał mu przyznaną ziemię po cenie ponad 2-krotnie wyższej od tej przyjętej przez Komisję Majątkową. Jakie znaczenie mają procesy karne w stosunku do niektórych członków komisji czy osób zaangażowanych w ten szwindel. Gdzie jest odpowiedzialność karna osób które miały stać na straży interesów państwa a wchodząc w pewną część ciała, pewnej potężnej instytucji nie wykazały rzetelnego działania. Mam nadzieję, że przyjdzie taki czas kiedy ten problem zostanie rozstrzygnięty i poddany ponownej weryfikacji. Funkcjonariusze Kościoła Rzymsko-Katolickiego na polskiej ziemi muszą się identyfikować z Ojczyzną. Nie ma tutaj miejsca na dualizm, wtedy kiedy jest to wygodne dobrze być Polakiem a innym razem eksponować przynależność do obcego kraju. Bo przecież Watykan to odrębne, obce państwo. Umowy międzypaństwowe muszą być korzystne dla obu stron i charakter czy właściwa bądź urojona misja któregokolwiek z nich, nie może być żadnym argumentem.

Panie Marianie – oczami wyobraźni widzę już komentarze o pańskim antyklerykalizmie i bolszewizmie. Przecież to takie niepolskie patrz nie patriotyczne.

Dobrze powiedziane. Oświadczam, że można być patriotą będąc równocześnie sceptycznym wobec instytucji kościoła rzymskokatolickiego. W mojej świadomości interes mojej Ojczyzny jest istotniejszy niż interes obcego państwa. Nawet takiego a może przede wszystkim takiego jak Watykan. To mroczne i z całą pewnością nie mające nic wspólnego z modelem demokratycznym państwo. I tyle o tym jeżeli pan pozwoli. W naszym Stowarzyszeniu są także osoby wierzące, co nie przeszkadza im być sceptycznymi do takiego modelu stosunków państwo-kościół jaki funkcjonuje w naszym kraju. Myślę, że podobnie wygląda to wśród rodaków. Relacja państwo-kościół została zdefiniowana w ustawie zasadniczej. Polska jest państwem świeckim, nie jest państwem wyznaniowym. To politycy ukościelnili państwo. Żeby nie było wątpliwości, dotyczy to także kawiorowej lewicy z ulicy wiejskiej.
Praktycznie żadna uroczystość państwowa nie może obyć się bez purpuratów. Oczywiście taki sam wzorzec obowiązuje na drugim biegunie możnowładców. Nie może być otwarcia trzymetrowego mostu na metrowej rzeczce aby nie było co najmniej lokalnego proboszcza. Uważam, że trzeba tutaj wprowadzić normalność.

Czyli co?

Czyli przestrzegać norm ujętych w Konstytucji RP i tworzyć prawo równe dla wszystkich. Egzekwować przestrzeganie tegoż prawa, także przez osoby związane z tą instytucją. Nie marnować publicznych pieniędzy, budując swoją pozycję polityczną panie ministrze Bogdanie Zdrojewski. Pomimo wszczęcia śledztwa, doświadczenie podpowiada mi, że drobna kwota sześciu milionów złotych z portfela podatnika- została właściwie wydana zgodnie z prawem i nie ma problemu. Zobaczymy.

Jaki model polityczny odpowiada panu najbardziej. Jak powinna w pana ocenie wyglądać gra politycznych interesów w Polsce?

Odległy od tego który funkcjonuje obecnie. Upartyjnienie systemu państwa jest ogromne, wręcz kuriozalne i to należy zmienić bezwzględnie. Partyjnokracja doprowadziła i doprowadza nasz kraj do granic absurdu. Szefowie partii parlamentarnych w obecnym systemie politycznym to osoby decydujące o wyborczych listach partyjnych. Wybrani w ten sposób posłowie i senatorowie są lojalni jedynie wobec liderów swoich partii. Interes partyjny jest dominujący. Nie ma miejsca na interes suwerena czyli nasz- zwykłych ludzi. Jednomandatowe okręgi wyborcze, bez względu na wiele niewiadomych to jedyna alternatywa. Innej nie ma. Należy rozbić i rozproszyć w niebycie większość partii dominujących na scenie politycznej. Należy to zrobić dla dobra kraju i nas wszystkich. Z całą pewnością Stowarzyszenie Patriotyczno-Lewicowe ” Pomost” zaangażuje się w działaniach ruchu obywatelskiego na rzecz JOW (jednomandatowych okręgów wyborczych przyp. red.). Generalne znaczenie ma dopracowanie Ustawy Zmieniającej Ustawę z dnia 05 stycznia 2011 roku Kodeks Wyborczy. Ale to dopiero początek drogi. Nie wiem czy pan zauważył, że prawie 750 tys. obywateli RP poparło pomysł, by w referendum zapytać Polaków, czy chcą likwidacji Senatu, zmniejszenia liczby posłów z 460 do 230, zniesienia immunitetu parlamentarnego oraz wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu. Wniosek został złożony w parlamencie. Nigdy nie poddano go pod głosowanie. Nigdy nie zajęto się merytorycznie jego rozpatrzeniem. Kancelaria Sejmu zniszczyła listy- podobno zgodnie z obowiązującym prawem. Władcy marionetek, kolejny raz zatriumfowali. Prawie milion obywateli, co ważne świadomych obywateli – a to bezcenne – zostało mówiąc językiem potocznym olanych przez wybrańców. Już ten fakt decyduje o konieczności całkowitego przemodelowania tego co dzieje w polityce obecnie. Żaden polityk z lewej czy z prawej strony sceny, nie pochylił się nad zmianami korzystnymi dla Ojczyzny, zapominając o swoim interesie. Tym samym klasa polityczna postawiła się ponad suwerenem. Dlatego suweren czyli naród musi to zmienić. Dopóty tego nie zrozumiemy i nie podejmiemy działania – nic się nie zmieni i będziemy nadal marionetkami.

Bardzo dziękuję za pierwszą rozmowę. Mam nadzieję, że w kolejnych poruszymy ważne dla Polski problemy.

Ja także bardzo się cieszę. Lewicowy-obserwator zwrócił się do mnie a ja skorzystałem z tego zaproszenia, za co jestem wdzięczny.

O czym porozmawiamy następnym razem, panie Prezesie.

Działając w imieniu Pomostu i jego członków, postaram się zdiagnozować obszary rozkładu podstawowych instytucji państwa, takich jak wymiar sprawiedliwości. Zaproponuję ocenę systemu poprzez nadużywanie służb specjalnych. Karuzelę stanowisk w tych służbach, brak jakichkolwiek instrumentów regulujących powoływanie na stanowiska w resortach siłowych i związany z tym klucz a zarazem podporządkowanie tych ludzi politykom będącym przy władzy. Czyli to co najgorsze – działanie na rzecz swoich mentorów a nie kraju.
Będę mówił o pomysłach Pomostu, budowania grup pomocowych, czyli faktycznej pomocy osobom pozostającym bez środków do utrzymania i bez pracy. Postaram się także odpowiedzieć na pańskie pytanie, oczywiście jeżeli je pan zada.

Tego proszę być pewnym. Do zobaczenia.

Wywiad przeprowadził: Dombel z lewicowego obserwatora.

Permalink do tego artykułu: http://www.lewicowy-obserwator.pl/cykl-rozmowy-o-polsce-na-lewicy-rosnie-pomost/

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: