O dwóch takich co … chcą powtórzyć wybory

 

No i stało się. Jarosław wybawiciel przy jednym stoliku ramię w ramię z Leszkiem Millerem. Jednym głosem mówiący panowie. A teraz na poważnie. Kiedy wybrano Leszka Millera Szefem Sojuszu Lewicy Demokratycznej, uważałem, że jest to świetna decyzja.

Fakt, że dobre samopoczucie zakłócało wspomnienie wspólnej konferencji z Andrzejem Lepperem… ale tłumaczyłem to sobie politycznym pragmatyzmem i chęcią pozostania w grze.

Jarosław Kaczyński jest cynicznym graczem politycznym. Informacje o świetnym wyniku wyborczym Polskiego Stronnictwa Ludowego, czyli w praktyce pozornym zwycięstwie w wyborach samorządowych a także zainicjowanie kampanii prezydenckiej, polegające na ataku skierowanym w obecnie urzędującego Prezydenta RP- to dwa powody, dla których kolejny raz anarchizuje kraj.

Tym razem jednak, ugrał coś jeszcze. Włączył do swojej gry Szefa SLD, który przewidując fatalny wynik wyborczy kandydatów swojej partii, na oczach telewidzów, tokował wokół pana prezesa, wtórując temu ostatniemu i bąkając o ponownych wyborach samorządowych.

Pragnę przypomnieć kim jest Prezes partii o nazwie Prawo i Sprawiedliwość. Jest głównym konstruktorem tzw. IV RP w której najwyższą cnotą było poszukiwanie i kreowanie układu ( w dowolnej kolejności zresztą). Wskrzesiciel aresztów wydobywczych i bezpardonowych, także pozaprawnych działań wymierzonych w przeciwników politycznych, szczególnie zaś w ludzi lewicy. Polityka, polityką ale jak mówił mój dziadek swój honor trzeba mieć – panie Przewodniczący.

W swojej książce “Anatomia Siły” Leszek Miller napisał cyt:

(…)O ile wcześniej wielu miało wobec Kaczyńskiego jakieś złudzenia, to po śmierci Blidy one prysły. Zrozumieliśmy, że fanatyzm ekipy Kaczyńskiego nie zna granic, zwłaszcza kiedy liderzy powiedzą im, że to wszystko jest robione w słusznej sprawie, bo chodzi o walkę z układem. Nie cofną się przed niczym i dlatego trzeba z nimi zdecydowanie walczyć. I całe lewicowe towarzystwo po śmierci Blidy poczuło się zagrożone(…).

Bez względu na powód- proszę aby Przewodniczący SLD- nie podawał ręki konstruktorowi tamtego czasu. Dlaczego? Dlatego, że tamto środowisko to nie tylko adwersarze polityczni ale przede wszystkim śmiertelni wrogowie, których należy zwalczać na wszystkie możliwe sposoby i demokratycznymi metodami zrobić wszystko, aby już nigdy nie realizowali swoich politycznych wizji.

Tym bardziej teraz kiedy plama PIS-u rozlewa się coraz szerzej, nie wolno odstępować od tej zasady. Polityczny pragmatyzm jest oczywiście przydatny ale używany zbyt często staje się źródłem ideowego rozmycia.

Ponownych ” ogólnokrajowych “wyborów samorządowych nie będzie. Tam gdzie Sądy Okręgowe potwierdzą skargi zostaną powtórzone. To nie aspiracje decydują o powodzeniu a przede wszystkim faktyczne możliwości i siła która stoi za kandydatami. A za kandydatami Lewicy-Razem, stała dokładnie taka siła organizacyjno-polityczna jakie są wyniki tych wyborów. Nasze środowiska mają niespełna rok, aby przewartościować to wszystko co jest powodem defragmentacji lewicy, w tym Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Permalink do tego artykułu: http://www.lewicowy-obserwator.pl/o-dwoch-takich-co-chca-powtorzyc-wybory/

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: