Pierwsze koty za płoty. PO i PiS dzielą i rządzą. SLD nadal bez wyraźnego pomysłu na wygraną.

 

Podsumowanie wyborcze

Minął dokładnie tydzień odkąd Państwowa Komisja Wyborcza podała oficjalne wyniki wyborów do europarlamentu a.d. 2014. Siódmy, ósmy czy dziewiąty raz z rzędu (po czwartym straciłem rachubę), Polacy usłyszeli ten sam werdykt: Platforma Obywatelska wraz z Prawem i Sprawiedliwością (kolejność alfabetyczna 🙂 ) uzyskały dwa najlepsze wyniki wyborcze w naszym kraju. Tym razem zwycięstwo jednej partii nad drugą ważyło się do ostatniej chwili. Pierw to sztab PO (z uwagi na wyniki sondażowe sprzed lokali wyborczych) świętował zwycięstwo by w okolicach północy ostro zaryć szczęką w glebę gdy Państwowa Komisja Wyborcza podała wstępne wyniki z większości obwodowych komisji wyborczych. Teraz to PiS skakało pod sufit w tryumfie zwycięstwa, by ostatecznie po ogłoszeniu oficjalnych wyników knuć spisek PO przeciwko wyborom.

Spisek poniekąd słuszny, gdyż wynagrodzenie dla osób piastujących tak ważne stanowisko nadzoru nad demokracją, kształtujące się poniżej poziomu wynagrodzenia pracownika niewykwalifikowanego w sektorze produkcji, zakrawa co najmniej na lekceważenie obywateli, o śmieszności już nie wspominając.

Jaka płaca taka praca

Członek obwodowej komisji wyborczej za swoją pracę został wynagrodzony dietą 160 zł netto (zwolnionej ze składek ZUS i PIT, nieuwzględniającej jednak dojazdów na szkolenia czy do komisji wyborczych) co odjęciu 4 dojazdów dziennych i 2 nocnych (dane dla Torunia – 22,80 zł) daje, przy uwzględnieniu szkoleń, dojazdów i pracy od 6 do północy (bez uwzględnienia stawek Kodeksu Pracy za pracę w Niedzielę), 28 roboczogodzin podzielone na 137,20 zł. To daje całe 4,90zł za godzinę pracy funkcjonariusza publicznego odpowiedzialnego za nadzór nad demokracją.

Kto przy zdrowych zmysłach, nie będący w 150% społecznikiem, będzie patrzył by swą tak ważną rolę spełniać na 100%. Każdy nie kwalifikujący się do powyższej grupy będzie patrzył by jak najszybciej zakończyć swe obowiązki i zmienić, żonę, córkę matkę czy kochankę, aby umożliwić jej zasiadanie w sąsiedniej komisji (analizują tylko pobieżnie informację upublicznioną przez UM Torunia uwagę zwraca nagminne powtarzanie się nazwisk – zarówno tych powszechnych jak i rzadziej spotykanych – co sugeruje udział w komisjach całych rodzin – co najśmieszniejsze, często z rekomendacji różnych komitetów wyborczych).

Takie procedury dają szerokie pole dla niechlujstwa i nadużyć wyborczych. Dlatego też słyszymy o komisjach, które w głębokiej dupie mają wywieszenie protokołów wyborczych lub śluby trzeźwości w trakcie wykonywania obowiązków. Jaka płaca, taka praca. Co lepsze Prawu i Sprawiedliwości taka sytuacja wydaje się być na rękę. Zawsze można coś nagrać by podważyć prawomocność wyborów. Swoją drogą stawiam kokosy przeciwko granatom, że swoje materiały na taką okoliczność posiadały PO, SLD czy pozostałe komitety wyborcze na wypadek różnych niewygodnych wyników wyborczych.

Znajdzie się pała na Generała

Rozwiązanie takiego stanu rzeczy jest dość proste. Eliminuje ono zarówno patologie w komisjach jak i wytrąca skutecznie broń z ręki komitetów wyborczych niezadowolonych z własnego wyniku. Podnieść wynagrodzenie godzinowe członka komisji do poziomu średniej płacy krajowej tj. 17,00zł za godzinę pracy. Ryczałtując stawkę powinno ono wynosić 500,00 zł. dla członka 550,00 dla zastępcy przewodniczącego a 600,00 dla przewodniczących. Wprowadzając jednocześnie zasadę, że w przypadku nieprawidłowości dana osoba nie może zasiadać w komisji przy kolejnych wyborach, wprowadziłoby to normalność w pracy tak ważnych organów państwa.

PO i PiS rządzą

Wracając do wyników wyborczych poszczególnych partii politycznych nie sposób nie zauważyć, że znów liberalne i konserwatywne środowiska wywodzące się z chrześcijańskiej demokracji podzieliły pomiędzy siebie tort wyborczy. O ile wynik Platformy Obywatelskiej skupiającej wśród swoich wyborców elektorat liberalny ekonomicznie (przedsiębiorcy, wyższy i średni sektor kadry zarządzającej, a także studenci ekonomii i zarządzania ;), a także osób aspirujących do tych kast społecznych, czy niezdecydowanych wyborców przerażonych ciemnogrodem PiS), mógł wywindować wynik tej partii, o tyle różnica wyniku między kolejnymi partiami konserwatywnymi ekonomicznie (czyli PiS i SLD) może już dziwić. Pomimo, iż z wyników wyborów do sejmu kontraktowego powinna wynikać prosta arytmetyka skazująca w wyborach polityków kojarzonych z PZPR na poparcie poniżej 20% (tych startujących zarówno z list SLD – kojarzonej bezpośrednio z SdRP a co za tym idzie i PZPR jak i z list pozostałych ugrupowań z PO i PiS włącznie), to jednak wynik wyborów z 2001 dający lewicy ponad 42% wyborców (przy stosunkowo dużej konsolidacji tegoż środowiska) napawało sporym optymizmem. Skąd więc taka rozbieżność pomiędzy ogólnokrajowym wynikiem PiS (31,7%) a SLD (9,4%). Obie partie prezentują przecież program konserwatywny ekonomicznie (czyli w tej kwestii lewicowy). Czyżby w Polsce było tak dużo katolików ?? Wedle badań Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego odsetek wierzących wynosi w Polsce 60,8%. Biorąc to za wygórowane statystyki to, PO i PiS a także i Kongres nowej Prawicy i Ruch Narodowy powinny uzyskać razem zbliżony wynik. Tymczasem partie kojarzone tradycyjnie z prawicą zdobyły prawie tyle samo głosów (79,3%) co ilość osób oficjalnie ochrzczonych w Polsce. Czyżby lewica była jedynie ostoją ateistów, muzułmanów i innej maści innowierców pomniejszona o wynik rolników ateistów (6,80%). Wynik na poziomie 13,5% (SLD, Zieloni i dyskusyjny TR-Europa+) o chyba zbytni pesymizm w stosunku dla Polaków.

SLD znów brak pomysłów, choć światełko w tunelu dość jasno świeci

Gdyby powyższe tezy były prawdziwe, to jak tłumaczyć wynik lewicy w kujawsko-pomorskim, które w stosunku do wspomnianych, zwycięskich, partii prawicowych uzyskało wynik o 5,5% gorszy od lidera (PO-28%, PiS-27%, SLD-21%, EP-TR-4%; wliczając, że ostatni z komitetów po równo rozprowadził głosy liberałów i konserwatystów), powinien być podstawą do unieważnienia wyborów w całym kraju.

Prawda jest jednak inna. Lewica w kujawsko-pomorskim, w przeciwieństwie do reszty kraju jest otwarta na zmiany. Akceptuje różnice poglądów i jest głucha na partykularne interesy, lansujące własne osoby kosztem innych, mniej znanych członków ruchu. W przeciwieństwie do reszty kraju nie pozwala na zawłaszczanie pomysłów młodych członków ruchu przez partyjny beton skupiony na trzymaniu stołków. Tak trzymać toruńska lewico!!! Dopóty będziesz wierna swym ideałom, lewica w Polsce będzie lewicą silną. Jak tylko dopuścisz pańszczyznę do kreowania polityki, uwzględniającej interesy osobiste, upadniesz i podzielisz losy innych. TORUŃSKIE IDEAŁY LEWICY SIŁĄ LEWICY W POLSCE!!!

Permalink do tego artykułu: http://www.lewicowy-obserwator.pl/pierwsze-koty-za-ploty-po-i-pis-dziela-i-rzadza-sld-nadal-bez-wyraznego-pomyslu-na-wygrana/

1 komentarz

    • Michu on 4 sierpnia 2014 at 21:25
    • Odpowiedz

    Fajna diagnoza, tyle że nie mówi NA KOGO GŁOSOWAĆ. Zbliżają się kolejne wybory. Czy znów tym razem będziecie stawiać diagnozę post factum, czy w końcu zaproponujecie KONKRETNE NAZWISKA. Czytam posty przez fejsa Dombela i widzę tylko gadanie typu Komuchy z sojuszu zrobiły to, wywrotowcy od Palikota tamto, Platfusy nakichały Kaczorowi, Kościół tego molestował tamtego zabił. Ludzie!!! My Społeczeństwo oczekujemy konkretów: Kowalski naprawi w Pcimiu chodniki, Nowakowski to śmieć bo bierze łapówki. Mówcie o konkretach nie ograniczając się do wzmianek z Torunia (jak na tą chwilę rydzykowo dominuje w waszym blogu).

    Potraktujcie to jako głos ludu zza miedzy 🙂 (by nie popadać w stereotypy NIE JESTEM Z BYDGOSZCZU)

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: