W jak Wiocha

 

Do Stolicy zawitał Cirque du freak. Po występach gościnnych w Rybniku, Elblągu i na Podkarpaciu podbudowani cyrkowcy powrócili do swego matecznika. Pozorne sukcesy tak podbudowały ich ego, że tryskają testosteronem na środek i lewo jak zawodowi aktorzy porno. Niektórzy z nich jak poseł Hofman tak wczuli się w swoją rolę, że niewiele brakowało by nagrali swoistą superprodukcję prezentując rozbawionemu gremium rozmiar swojego członka. Popadli przy tym w niełaskę, jedynego słusznego dla naszej Ojczyzny Prezesa, który od dnia śmierci swojego brata tropi wszystkich powiązanych ze zbrodnią smoleńską , byle by należeli do Platformy Obywatelskiej lub narodu rosyjskiego, nabierając przy tym takiego rozpędu, pozorny obłęd jakim emanuje uśpił czujność nie tylko swoich adwersarzy lecz także dużą część społeczeństwa. Takim sposobem wraz ze swoim cyrkiem wrócił na tarczy do Stolicy.
Wspomniany poseł Hofman musiał wielce upokorzyć wartości, którymi Prezes torował swoją drogę, skoro zawisło nad nim widmo, topora pisowskiej sprawiedliwości. Dlatego też zmobilizowany, czujący zapewne buzujące w nim resztki testosteronu zaprzągł do katorżniczej pracy spindoktorów by wymyślili kampanię, która zjednoczy i pociągnie za sobą setki tysięcy warszawiaków. Jak wiadomo Polak jest „człowiekiem próżnym”, który postępuje zgodnie z maksymą sir Ferdynanda von Kiepskiego – „Jakby tu człowieku się nie narobić a zarobić”, dlatego też wspomniani spindoktorzy sięgnęli po utarte, sprawdzone historycznie wzorce. Tak, co w moim szczerym odczuciu zrodziło się w pijackim szale wspomaganym viagrą i innymi środkami odurzającymi, powstała kampania „W”.
W jak co? Jak Warszawa, jak wybory czy w reszcie W jak Waltz? Nie sądzę. Celowo podkreśliłem w tym artykule pijacki charakter zrodzonego pomysłu, gdyż jak uważam, wspomniana kampanie nie mogła powstać przy kostkach lodu w skąpanej kilkoma kroplami szlachetnego Jacka Daniels’a szklaneczce, a jedynie w otoczeniu bardziej poniewierających trunków przynoszących w swych skojarzeniach takie terminy jak mózgojeb, bimber czy dżin z kości purpurowego pożeracza ludzi. Takie zużycie, zmieszanie z błotem symboli narodowych jakim jest Powstanie Warszawskie oraz krew ich uczestników, przelana przez niemiecki, ukraińskich, rosyjskich katów czy ich popleczników, których jedynym celem było szabrowanie kosztowności ze zwłok zamordowanych , mogło powstać jedynie w umysłach ludzi chorych psychicznie lub odurzonych bliżej niezidentyfikowanymi substancjami.
O to pierwsze spindoktorów PIS nie podejrzewam. Jako ludzie wykształceni i aktywni politycznie przeszli sito lekarzy, dziennikarzy czy służb specjalnych, więc obecność osób niepoczytalnych w tak elitarnym gronie świadczyłoby o niebagatelnej wpadce wymienionych specjalistów. Druga przypadłość jest bardziej prawdopodobna, gdyż zgodnie z naszą polską mentalnością, w sferę prywatną polityków nie zaglądamy o ile oni sami z czymś nie wyskoczą. Taka prawidłowość Sprawdziła się przy kontuzji goleni Aleksandra Kwaśniewskiego, przy okazji Saby Ludwika Dorna, czy też w związku z kapeluszem w samolocie Lufthanzy w przypadku Jana Marii Rokity.
Stąd w naszym życiu społecznym zaistniał troll, chichot przeszłości, kpiący z jednego z bardziej eksponowanych zrywów narodowych.
Zastanawiające jest to czy owi pomysłodawcy akcji, po przetrzeźwieniu zadali sobie trud weryfikacji swojej koncepcji. Jak bowiem wszyscy wiemy Powstanie Warszawskie zakończyło się po 63 dniach sromotną porażką jego uczestników. 16 tysięcy poległych lub zaginionych powstańców, 15 tysięcy jeńców to tylko część z ofiar tamtego zrywu. Dodatkowo około 200 tysięcy poległych i rannych cywilów oraz około 550 – 600 tys. wysiedlonych w tym 150 tys. trafiło do obozów koncentracyjnych lub pracy. Stąd powstanie to było sromotną porażką Narodu Polskiego. Cele strategiczne były nie osiągalne już w dniu wybuchu powstania, lecz co gorsz nie osiągnięto nawet celów taktycznych.
Tak też rysuje się kampania przeciwników Pani Prezydent Hanny Gronkiewicz Waltz. Kolejne badania wskazują na dzień dzisiejszy, że warszawiacy „oleją” referendum i pozostaną w domach, centrach handlowych czy przy innych rozrywkowych uciechach.
Swoją drogą solidne baty powinny się też dostać Platformie Obywatelskiej . Bowiem partia, która w swojej nazwie odwołuje się do wartości Obywatelskich nawołuję do społecznego nieposłuszeństwa poprzez łamanie obywatelskiego obowiązku uczestniczenia w samostanowieniu społeczeństwa, jest jednym wielkim kłamstwem. Obywatelski obowiązek bowiem, to ogół konstytucyjnie ustanowionych nakazów dotyczących obywateli danego kraju. W Polsce każdy obywatel zobowiązany jest do: dochowania wierności ojczyźnie, ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych, np. podatków, dbania o stan środowiska naturalnego i odpowiedzialności za spowodowane szkody a co najważniejsze bycia suwerenem swojego państwa.
Bycie suwerenem oznacza sprawowanie władzy zwierzchniej nad konstytucyjnym organami Państwa, zarówno tymi, które reprezentują władzę centralną jak i lokalną. Bycie suwerenem oznacza kształtowanie władzy, tej która sprawuje bezpośredni zarząd nad obywatelami naszej Ojczyzny. Bycie suwerenem oznacza spełnienie powinności każdego Polaka.
Ten cały chaos rodzi pytania. Jak Warszawo powinnaś postąpić? Jak twoi (klasycznie postrzegani i utożsamiani z mieszkańcami) Obywatele powinni postąpić.
Jako patriota mam jedną odpowiedź. Warszawo! Idź głosować! Głosuj jednakże zgodnie z własnymi przekonaniami jak i sumieniem. Warszawo. Czy zagłosujesz za czy przeciw HGW, spełnisz swój Patriotyczny obowiązek wobec Polski i staniesz się prawdziwym jej Obywatelem.
Warto wiedzieć: Szarganie przez polską klasę polityczną wartości patrtiotyczno-historycznych a także nawoływanie do postaw sprzecznych z postawą Obywatelską nie pozostało obojętne. Społeczność prezentująca wartości lewicowo-patriotyczne uznała za jedynie słuszną wartość: walkę z wszelkiego rodzaju przejawami postaw antyobywatelskimi a także wykorzystywaniem symboli związanych z historią Polski w celach marketingowych lub politycznych. W związku z powyższym postanowiono przedstawić naszym czytelnikom, a także szerszemu gronu społeczeństwa rozwiązań w postaci konkretnych obywatelskich inicjatyw ustawodawczych. By wspomniane inicjatywy nie przepadły w oczekiwaniu na „podniesieniu ich do laski marszałkowskiej” postanowiliśmy postarać się o nagłośnienie i wsparcie organizacji prezentujących podobne wartości. Lewicowy-obserwator odbył szereg spotkań, po których jesteśmy napełnieni optymizmem w kwestii pomyślności wspomnianych działań.

Permalink do tego artykułu: http://www.lewicowy-obserwator.pl/w-jak-wiocha/

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: