Wytrąćmy władzy kij z rąk!

 

my-business-1435888-1599x1072Sukcesywnie rośnie poparcie dla działań Komitetu Obrony Demokracji. Według ostatnich badań sięga ono już 40 procent społeczeństwa. Co ciekawe partia rządząca regularnie oscyluje wokół swojego wyniku wyborczego, a ponad połowa badanych (55 procent) pytanych o KOD deklaruje, że „nigdy nie poprze tej inicjatywy”. Co stoi za fenomenem tak wyraźnej polaryzacji społeczeństwa? Czy KOD jest w stanie przełamać barierę 45 procent?

Kto nie z nami, ten przeciwko nam.

Podobnej sytuacji, w której społeczeństwo byłoby tak mocno podzielone, Polska nie pamięta od wyborów do sejmu kontraktowego. Wówczas jednak płaszczyzn symetrii rysowała się wyraźnie. Społeczeństwo dzieliło się na mniejszość popierającą władzę i większość jej przeciwników. Na „trzecią drogę” nie było miejsca, a żaden z kandydatów opozycji, startujących spoza list Solidarności nie został wybrany do Sejmu czy Senatu. Dzisiaj choć oś symetrii znajduje się bardziej pośrodku, polaryzacja jest nie mniej silna.

Kij i marchewka

17 milionów Polaków wyrażających swój sprzeciw wobec idei KOD wydaje się więc granicą nie do przebicia. Czyżby nie interesował ich los polskiej demokracji, a może coś jeszcze blokuje ich przed poparciem tej szczytnej idei? W 1989 roku, PZPR’owska władza chwiała się na całym froncie. Społeczeństwo, pamiętające jeszcze masakrę na Wybrzeży, czy krwawe pacyfikacje protestów podczas stanu wojennego, podsycane doniesieniami z placu Niebiańskiego Spokoju dość miało autorytarnego sprawowania władzy. Nierentowna gospodarka, pikująca w dół po równi pochyłej, całkowicie zburzyła wizję ustroju dobrobytu. Władza straciła kij a nie miała marchewki.

Dzisiejsza sytuacja jest jednak odmienna. Partia rządząca w swym wyścigu o władzę sięgnęła, swoim programem, po elektorat najbardziej pokrzywdzony przez ośmioletnie rządy poprzedników. Wyborców dotychczas wiernych lewicy socjalnej, która od czasów pamiętnej Afery Rywina, oddaliła się od nich, wręcz ich zdradziła. Postulaty socjalne, skierowane do rodzin wielodzietnych, frankowiczów, czy obywateli z pokolenia 50+ okazały się, w zestawieniu z aferami poprzedników skutecznie uwydatniającymi przeplatanie się świata polityki i wielkiego biznesu, pokaźną marchewką.

Jest też kij, który zresztą pośrednio dostarczył sam KOD, zapraszając dość nieroztropnie, w początkowej fazie formowania się ruchu głównie polityków liberalnej (ekonomicznie) centroprawicy. Propaganda PiS nie mogła takiego prezentu nie wykorzystać, kształtując w swoim przesłaniu kompletny brak alternatywy, poprzez zrównanie sympatyków KOD ze zwolennikami powrotu „ośmiorniczek”.

Wytrącić kij z rąk złej władzy.

Pewnym potwierdzeniem słuszności tej tezy, jest zajadłość, z jaką dzisiejsza władza próbuje zwalczać niewątpliwe sukcesy i osiągnięcia poprzedników. Zestawienie powrotu sześciolatków do przedszkoli czy likwidacja kontradyktoryjności procesów karnych z, nacechowaną od lat negatywnymi emocjami, dekomunizacją ma dać jasny przekaz kto teraz stoi tam, gdzie w stanie wojennym stało ZOMO.

Czy sympatycy KOD’u oraz innych ugrupowań nie zgadzających się z dzisiejszym sposobem sprawowania polityki, którym z różnych powodów nie po drodze z tym ruchem, mają możliwość skutecznej obrony przed przylepieniem takiej łatki? Odpowiedź, choć nie jednoznaczna, wydaje się leżeć w sposobie działania samego Komitetu.

Do tej pory działania Komitetu Obrony Demokracji koncentrowały się na wyrażaniu niezadowolenia społecznego wobec łamania podstawowych zasad demokracji. Ruch w swoich akcjach czy happeningach podkreślał swoją niezależność polityczną, dopuszczając jednocześnie do głosu obecnych tam polityków. Wobec tak bezpardonowej, oficjalnej, propagandy, utożsamiającej poprzednie elity z kunktatorstwem i kolesiostwem, przekaz nie brzmiał wiarygodnie. Przekonywano osoby już przekonane. Zapomniano jednak o tym co skłoniło tak liczne grupy społeczne zagłosowania na PiS czy ruch Kukiz 15 – o realnej szansie na poprawę swojego bytu.

Praca u podstaw.

Ciężko jest przecież rozważać abstrakcyjne pojęcie demokracji, zaczynając każdy miesiąc z lękiem czy starczy pieniędzy do pierwszego. Mam osobiste poczucie, że na tym polu KOD zawiódł. Poprzez Akcję i Edukację postawiono nacisk na pokazanie jak źle może być, gdy obecna władza będzie trwać, zamiast pokazać pozytywną alternatywę jej odsunięcia. Osobiście, chętnie bym widział działaczy KOD’u – ludzi, których znam, lubię a przede wszystkim szanuję, jak z hasłem „KOD łączy – nie dzieli” na ustach, rozdają darmowe posiłki potrzebującym, czy organizują opiekę dla dzieci samotnych matek, by one w międzyczasie mogły udać się na rozmowę w sprawie pracy.

Drogie Koleżanki i Drodzy Koledzy pokażmy tym, którzy dali się omamić górnolotnym hasłom władzy, że KOD prócz demokracji, dba również o drugiego człowieka. Taki przekaz będzie mocniejszy od tysiąca haseł wygłoszonych na tysiącu wieców! Tym właśnie wytrąćmy władzy kij z rąk!

Permalink do tego artykułu: http://www.lewicowy-obserwator.pl/wytracmy-wladzy-kij-z-rak/

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: