X grzechów polskiej lewicy – Bezideowość

 

Lewica

Polityczne trzęsienie ziemi.

Najprawdopodobniej dziś wieczorem poznamy oficjalne wyniki Wyborów Samorządowych 2014. Plebiscytu o tyle znamiennego, że w jednej chwili zmiótł on praktycznie całą lewą stronę sceny politycznej. Miało być jednak zgoła inaczej. Powołano przecież Koalicyjny Komitet Wyborczy, w którym ramie w ramie kroczyć po zwycięstwo i sławę miały SLD i inne partie oraz organizacje lewicowe. Co się stało. Czy Polakom za rządów PO zaczęło powodzić się tak dobrze, że uznali lewicę za zbędną. Czy może jakiś spiskowy układ umieścił w urnach karzełki, które darły głosy oddane na lewicę. Myślę, że sprawa jest o wiele prostsza do wyjaśnienia. Lewica na swój „sukces” zapracowała latami. Jakie więc grzechy popełnił Miller i spółka, że zniechęcił do siebie 91% społeczeństwa? Czy ktoś ma szansę ten trend odmienić, czy może lewica skazana jest na wymarcie?

Zacznę od grzechu głównego, który dla mnie dyskwalifikuje jakąkolwiek partię na scenie politycznej.

Grzech pierwszy: Bezideowość.

Przyglądając się bliżej polskiej scenie politycznej można zauważyć, że utrzymują się na niej jedynie te ugrupowania, które, niezależnie od prezentowanego programu, swój byt opierają na jakiejś fundamentalnej dla polskiego społeczeństwa ideologii. Dla Prawa i Sprawiedliwości jest to wiara i nauczanie kościoła rzymskokatolickiego. PO zaś opiera się na ludzkiej przedsiębiorczości. PSL zaś na przywiązaniu rolnika do ojcowizny i poczuciu ludzkiej wspólnoty. A na czym opiera się polska lewica? Maryśka, ideologia Gender oraz antyklerykalizm; czy to jest obraz przeciętnego Polaka? Wyniki Wyborów Samorządowych wskazują, że nie.

Szary człowiek

Przeciętny obywatel naszego kraju, drodzy działacze lewicy, jest tradycjonalistą, który ciężko zapierdalając za niewiele ponad najniższą krajową, wraca codziennie po pracy do domu by swój czas poświęcić rodzinie. Dzieciom w każdej wolnej chwili wpaja wartości, które sam wyznaje. Niestety wolnego czasu dla swych pociech, przez pogoń za każdą złotówką pozwalającą przeżyć „do pierwszego”, ma niestety zbyt mało w stosunku do ich potrzeb.

Gdzie miejsce młodzieży

Młode pokolenie, któremu rodzice poświęcają zbyt mało uwagi, swojej drogi szuka samo. Kiedyś, w poprzednim ustroju, szukało się jej na podwórku, ograniczonej przestrzeni w której ograniczony zasób wiedzy pozyskiwało się empirycznie od starszych kolegów i koleżanek. Ukradkiem paląc papierosy czy kosztując taniego wina kombinowało się, jak tu się dobrać do tajemnych sekretów co bardziej urodziwych rówieśniczek.

Dzisiaj w erze globalizacji i Internetu do puszczenia sobie pornosa wystarczy kilka kliknięć, a fora internetowe dla młodzieży pękają w szwach od sposobów jak tanio i legalnie zamówić sobie używki z dostawą do własnego pokoju. Nic więc dziwnego, że szukający odmienności młodzi ludzie coraz częściej sięgają po wartości swoich dziadków w tym te związane z wiarą. Lekkodusznych „Piotrusiów Panów” kontestujących wszystko i wszystkich, zostaje zaledwie garstka. Konkretnie mniej niż 6,5%, co potwierdzają sondaże poparcia w grupie 19-24 lat.

Lewica: konserwatywna społecznie i gospodarczo

Czy lewica chce być reprezentantem lekkoduchów i bumelantów, czy może ma jeszcze ambicję by reprezentować większość społeczeństwa. Jeśli to drugie, to chyba czas zweryfikować zbyt liberalne dla Polaków poglądy społeczne, a zająć się ich problemami ekonomicznymi. W sferze gospodarczej bowiem lewica jest również zbyt liberalna. Pamiętam przecież jak kilka lat temu przecierałem oczy ze zdumienia słysząc ze strony władz SLD słowa pochwały dla wprowadzenia podatku liniowego i likwidacji ulg. To ma być partia socjaldemokratyczna?

Biznes zapycha kieszenie – lewica milczy jak zaklęta

Dziś w pierwszym z brzegu serwisie znalazłem temat, który powinny organizacje lewicowe nagłośnić i domagać się od Rządu RP konkretnych działań, lub co lepsze przedstawić plan swoich działań w tej sprawie. Nurtujące jest bowiem, że w przypadku gdy koszty pracy maleją a pracownicy nie dostają podwyżek lewica milczy jak zaklęta.

Swoją drogą konia z rzędem temu, kto wskaże mi w ciągu ostatnich dziesięciu lat prawdziwe, a nie pozorne, inicjatywy lewicy, które zaspakajałyby konkretne potrzeby społeczeństwa. Osobiście nie doliczyłem się żadnej. Jeżeli były takowe – to czemu ich nie sprzedano społeczeństwu w minionej kampanii wyborczej? To jednak temat na omówienie kolejnych grzechów polskiej lewicy.

Dwa słowa na zakończenie

Siłę lewicowych haseł prawicowe ugrupowania dostrzegły już w dniu przemian okrągłego stołu. Oficjalnie jednak z uwagi na oczywiste skojarzenia z poprzednim systemem władzy, przemycane były do programów prawicowych ugrupowań sukcesywnie, po trochu. Najlepszym przykładem jest poniższy utwór związanej ze sceną “Rock Against Communism” oraz neonazistowskim Aryjskim Frontem Przetrwania zespołu Konkwista 88. Formacja ta już w 1995 roku, będąc uważaną za skrajnie nacjonalistyczną, jawnie głosiła postulaty dotychczas zarezerwowane dla lewicy.

Dziś także Prawo i Sprawiedliwość głosi lewicowe poglądy jawnie. Hasła socjalne wręcz sobie przywłaszczyła. Jak widać po niedzielnym głosowaniu, z dużym sukcesem, przyciągając tym samym społeczeństwo do siebie. Polacy spragnieni państwa opiekuńczego lgną do tej formacji, nie dostrzegając jej autorytarnych zapędów godnych miana “sfilcowanego” Pinocheta. Poniżej wzmiankowany utwór. Zapraszam do odsłuchania.

Permalink do tego artykułu: http://www.lewicowy-obserwator.pl/x-grzechow-polskiej-lewicy-bezideowosc/

3 Komentarze

  1. Jarku, boli mnie, że używasz zwrotu narodowy socjalizm, ten termin z wiadomych względów ma złe konotacje. Osobiście preferuję patriotyzm lewicowy lub lewicowy patriotyzm (kolejność dowolna liczą się priorytety) Wracając do twoich przemyśleń:
    1. Zgadzam się co do różnego działania c2h5oh i THC, jednak zauważ, że najwięcej “użytkowników” tej substancji (podobnie z resztą jak w przypadku papierosów, alkoholu i innych używek jest najwięcej w grupie wiekowej, która styczności z nią nie powinna mieć (18-). W grupie 19~24 odsetek znacząco spada.

    2. Obrona środowisk LGBT. Środowiska te same radzą sobie doskonale. Właśnie dzięki m.in. różnorodności ich przekonań. Upolitycznianie tego ruchu tylko rozbija wewnętrznie to środowisko. Osobiście uważam, że polskie społeczeństwo nie będzie gotowe na emancypację tych środowisk jeszcze co najmniej przez 20~30 lat.

    3. O istnieniu płci kulturowej zdaję sobie doskonale sprawę.
    Uważam jednak, że propagowanie informacji na jej temat nie powinno być sztandarowym priorytetem lewicy.

    4. Poszanowanie różnorodności religii – TAK. Skrajny antyklerykalizm – NIE. Lewica jest i będzie laicka, jednak nie powinniśmy atakować bezmyślnie kościoła rzymskokatolickiego tylko go cenzurować i punktować. Powinniśmy także uniemożliwiać mu wszelką ingerencję w tworzenie i funkcjonowanie prawa.

    5 Powyższe punkty nie mogą być podstawą istnienia lewicy, tylko uzupełnieniem jej funkcjonowania. Podstawą, dogmatem czy jak to nie nazwać powinien być pkt 5 twojego komentarza. Trzeba przywrócić równowagę między pracą-płacą- wypoczynkiem pracowników. Ukrócić wyprowadzanie wypracowanego w kraju PKB poza granice zarówno w sferze “cywilnej” jak i duchownej. W tej kwestii jest wiele więcej do zrobienia, ale podyskutować na ten temat można przy innej okazji.

    • Mario on 18 listopada 2014 at 23:42
    • Odpowiedz

    Witaj Dombelu.
    Czekałem na Twój artykuł, może nie z zapartym tchem:) ale z całą pewnością z zaciekawieniem. Najpierw odniesienie a później chwila refleksji- jeżeli pozwolisz Ty a także liczni czytelnicy tego forum. Swoją drogą dziękuję także, za dobranie tak trafnego utworu…

    Pozwolicie kochani, że będę pisał a w tle będą się rozwijały prawdziwe, chociaż “wyrastające” z innej wrażliwości słowa, Ale do rzeczy. Nie zgadzam się z Tobą, że wyjaśnienie tego co się wydarzyło a właściwie zadziało, jest proste. Wielokrotnie wypowiadałem się na “forum lewicowego”, pisząc o bezideowości lewicy. Korzenie problemu nie tkwią w osobach ale w stereotypach które kierują ich działaniami i oczywiście w kłamstwie, które jest praprzyczyną budowania nieprawdziwych narracji.

    Po pierwsze zastanówmy się wspólnie nad sytuacją “na dołach” Sojuszu Lewicy Demokratycznej, jedynej partii parlamentarnej reprezentującej środowiska lewicowe. Większość osób czytających “lewicowego” wie doskonale, że Ty i ja jesteśmy członkami tej partii. Oczywiście analiza problemu, jest czyniona z perspektywy “żaby” a nie bociana. Chcę jednak przypomnieć adwersarzom, oczywistą oczywistość ( jak powiedział klasyk) że żaba widząc mniejszy obszar zauważa jednak więcej szczegółów, które mogą umknąć bocianowi.

    Grzech główny – zawłaszczenie Sojuszu przez grupę nieprzemakalnych i nieomylnych, zarządzających zasobami ludzkimi, niczym zarządcy folwarków, ze zgoła innego okresu historycznego. O czym mówię? O wykluczaniu, tych wszystkich którzy mają zdanie odrębne. O słuchaniu ale nie słyszeniu. Co za tym idzie, partia staje się szara, nieostra, poprawna politycznie lecz martwa ideowo tym samym programowo. Można tworzyć piękne programy ale nigdy nie wytyczyć przestrzeni w której będą one realizowane. Proszę mi wierzyć, że wiem o czym mówię.

    O klasie “terenowych zarządców” a właściwie jej braku, najlepiej świadczy sytuacja w której, jeden z tzw. starych działaczy Sojuszu, po usłyszeniu kilku słów prawdy, nie podejmując dyskursu, wychodząc zamamrotał pod nosem o tym jak to wyrzuci dwudziestoparolatka z organizacji. Ślepy przewodniku, pragnę poinformować, jeżeli to i wiele innych wydarzeń umknęło Twojej uwadze, że ten wartościowy chłopak odszedł sam z Sojuszu Lewicy Demokratycznej.Udało się pozbyć kolejnego entuzjasty… i na wiele lat zniechęcić go do jakiejkolwiek aktywności. To nie wyjątek a może reguła. Ale powróćmy do spostrzeżeń “żaby”.

    Programy nie przemawiają do ludzi, przemawiają do nich inni ludzie. Ci ostatni muszą nie tylko wierzyć w to co przekazują innym ale przede wszystkim przekonać, że jest szansa praktycznego działania a co za tym idzie korzystnych zmian. Drogi Dombelu, zostawmy prawicę i nie przypisujmy jej “wszystkich zasług” w defragmentacji partii lewicowych. Bo to, że nastąpiła całkowita dekompozycja po lewej stronie sceny politycznej, dla mnie jest oczywiste. I z całą pewnością nie jest to proces ostatnich lat czy też przywództwa w partii. Myślę, że takie postawienie sprawy byłoby zbyt dużym uproszczeniem.

    Realizacja aspiracji, walka i tarcie w każdej organizacji może przynieść skutki pozytywne bądź negatywne. W przypadku SLD stało się dokładnie tak samo. Nie udało się znaleźć kompromisu na lewicy. Ambicje liderów i środowisk dążących do zacementowania aktualnego stanu rzeczy, wzięły górę. Nie bez znaczenia oczywiście są kwestie socjologiczne. A w dużym skrócie odchodzenie ze społecznej i obywatelskiej aktywności pokoleń, które stanowiły w przeszłości żelazny elektorat tej partii. Co musi zrobić lewica w Polsce aby przetrwać. Tak, nie ma tutaj pomyłki. W przypadku “powtórki” w trakcie wyborów parlamentarnych w 2015 roku i nie uzyskania progu – Sojusz Lewicy Demokratycznej – przestanie istnieć a jego sztandar zostanie wyprowadzony na zawsze.

    Odpowiadając jednak na pytanie – co zrobić. Budować faktyczne porozumienie wielu partii i środowisk. lewicowych, nie dążąc do dominacji nad nimi a starając się eksponować to co wspólne. Wypracować program polityczny który skupi wokół idei lewicy ludzi aktywnych i przedkładających dobro społeczne i dobro kraju nad realizacją jedynie swoich aspiracji. Musimy pamiętać o naszej historii lecz patrzeć i działać dla przyszłości. Nie mówmy naszym wyborcom, że zmienimy rzeczywistość ale powiedzmy jak chcemy tego dokonać. Nie odpychajmy ludzi idei, posłuchajmy ich przez chwilę i zastanówmy się jak przełożyć język ideologiczny na praktykę. Tylko na idei żywej, można realizować cele. Jestem przekonany, że lewica w tym Sojusz Lewicy Demokratycznej otrząśnie się z marazmu i wykorzysta czas pozostały do wyborów parlamentarnych w 2015 roku na budowanie a nie kontynuację autodestrukcji. Konieczna jest głęboka refleksja, może bolesna ale niezbędna, aby nadszedł czas kiedy Związek Lewicy Polskiej zbuduje rzeczywistość opartą na naszych wartościach lecz realizujących marzenia i aspiracje wszystkich Polaków.

    A Tobie Dombelu – dziękuję za odwagę i idee która jest w Twoim sercu. Wierzę, że takich Dombelów z pokolenia trzydziestolatków są tysiące. Dlatego wierzę w wartości lewicowe i w to, że lewica odbuduje swoje znaczenie. Chyba nigdy Polsce nie była tak potrzebna przeciwwaga dla idei prawicowych. W czasie gdy nastąpiło zakłócenie równowagi geopolitycznej, kiedy po kilkudziesięciu latach pokoju widmo konfliktu majaczy w oddali, głos rozsądku – nasz głos- ma olbrzymie znaczenie.

  2. To bardzo interesujący wpis, jednak z wieloma tezami nie mogę się zgodzić. Diagnoza jest jak częściowo trafna, natomiast recepta jaką proponujesz to raczej narodowy socjalizm, nie socjaldemokratyzm.
    1. Lewica powinna odpowiadać oczekiwaniom wyborców. Ci młodzi, bardziej refleksyjni wiedzą, że alkohol bardziej niszczy organizm niż marihuana. Tym bardziej, że THC uspokaja, a alko wywołuje agresję.
    2. Lewica wierzy w człowieka i umysł, a nie wytwory umysłu. Szanuje wszystkie religie, ale wie, że stworzył je człowiek i dopóki nie szkodzą ludziom, akceptuje je. Ale kiedy służ do dzielenia ludzi, konfliktowania, to interweniuje. W wersji soft: dzielenie na złych i dobrych z PiS, czy mordowanie niewiernych w wersji hard.
    Lewica jest świecka, albo nie jest lewicą.
    3. Lewica zawsze broniła słabszych. Wprawdzie życie pokazuje, że działacze LGBT maj w większości prawicowe poglądy i robią wiele, aby się przypodobać środowiskom konserwatywnym, to my mamy obowiązek ich bronić.
    4. Myśl i mów chcesz, ale płeć kulturowa istnieje. Wystarczy dokonać komparystyki roli kobiety w Polsce, USA, Mongolii czy Melanezji. W każdej jest inna. Zarówno w kwestii dychotomii matriarchat-patriarchat, jak i dziedziczenia własności itp.
    5. Last, but not least, gospodarka społeczna. Twarda walka z korporacjami, które nie płacą w Polsce podatków, bo są od kilkunastu lat z nich zwalniane. Lewica musi dobrać się do tyłka wielkim, aby dać szansę odetchnąć słabszym, mniejszym przedsiębiorcom. ZuS powiny finansować korporacje, nie jednoosobowe firmy. Niestety wszystkie te ulgi i strefy to efekt neoliberalnej polityki rządu Leszka Millera…

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: